ZOSTAŃ KONSULTANTKĄ AVON

Czy kochasz tak jak ja, kosmetyki? Czy uwielbiasz tak jak ja, testować nowości kosmetycznych? Jeśli na każde pytanie odpowiedziałaś lub odpowiedziałeś "tak" to mam dla Ciebie super propozycje! Zostań konsultantką Avon ! Pewnie pomyślałaś/pomyślałeś: "a to nie dla mnie." Błąd! Zostanie konsultantką Avon to nic zobowiązującego! Wchodzisz na stronę Zostań konsultantką Avon , rejestrujesz się całkowicie za darmo i to wszystko! Zamawiasz kosmetyki wtedy kiedy chcesz i kiedy potrzebujesz! Nie musisz zamawiać co katalog! Ty decydujesz! No, a jak się zdecydujesz to robisz zakupy ze zniżką nawet do 45%! Wszystko zależy od tego jak wielkie zamówienie zrobisz! Dodatkowo możesz trochę podratować budżet : Ty zamawiasz taniej, a sprzedajesz po cenie katalogowej. Wymieniać dalej korzyści? Myślę, że już chyba więcej nie trzeba, ale jeszcze tylko dodam, że bycie konsultantką Avon umożliwia rozwój osobisty. Możemy korzystać z wielu szkoleń, które są przygotowane dla Nas! Więc jeśli jeśli się jeszcze nie zdecydowaliście, to ja Was naprawdę gorąco zachęcam do zapisania się jako konsultantka Avon.
# 183 Welcom Kaszebe part 1! Wizyta w Centrum Edukacji i Promocji Regionu w Szymbarku!

# 183 Welcom Kaszebe part 1! Wizyta w Centrum Edukacji i Promocji Regionu w Szymbarku!

 Hejka!

Urlop, urlop i po urlopie.... znaczy jeszcze mam urlop, ale już go spędzam w domu.

Wyjazd udał Nam się doskonale! Pogoda niesamowicie Nam się udała! Pozwoliła Nam pozwiedzać jak i poleniuchować na plaży! Jeśli chodzi o zwiedzanie to mam mnóstwo miejsc do pokazania więc postanowiłam zrobić serię postów z Kaszub! I mam nadzieje, że uda mi się je wszystkie napisać na urlopie! 

Dzisiaj pierwsza część czyli przyjazd!

Na Kaszuby wyjechaliśmy w niedzielę o 4 rano! Niby nic, taka normalna pora na długie podróże, ale nie umie. Ja jak mam jechać o takich porach, to mam noc z głowy! Próbowałam zasnąć, wierciłam się, liczyłam oddechy i cuda wianki, o 2:30 stwierdziłam, że idę się malować i szykować no bo i tak zaraz budzik zadzwoni....

#182 Smak sierpnia & Śmier na Nilu

#182 Smak sierpnia & Śmier na Nilu

Witam w sierpniu!

Czekałam na ten miesiąc! W końcu czeka na mnie urlop, a to znaczy, że zwiedzę mnóstwo cudownych miejsc, stworzę przepiękne wspomnienia i zasypię Was nowymi postami! O ile czas pozwoli! A jak nie to nadrobię to we wrześniu! Będzie na pewno modowo jak i turystycznie!

Za nim te posty powstaną mam do Was pytanie.

Z czym Wam się kojarzy się sierpień?


Mi pierwsze co przychodzi na myśl to gotowana kukurydza! Nic tak nie smakuję dobrze jak świeżo zerwana kukurydza z pola i potem ugotowana! Mmmmmmm! Następnie przychodzi mi na myśl smak papierówek czy śliwek.  No i te wieczory... chłodniejsze, pachnące ogniskiem i żniwami. Jeśli tego nie znacie, to koniecznie zaplanujcie urlop na wsi!

Mam dla Was jeszcze małą polecajkę!


Dzięki Moje_Filmy miałam okazję obejrzeć film pod tytułem "Śmierć na Nilu"  w reżyserii Kenneth Branagh, który również gra jedną z głównych ról!

O czym jest film?

Nowożeńcy zapraszają na swój miesiąc miodowy najbliższych. Odbywa się on na statku, który wyrusza na rejs po Nilu. Sielankę przerywa nie proszony gość, który wykupił miejsce na statku i dołączył do biesiadników na jednym z przystanków. Niestety ów gościem była ex narzeczona Pana Młodego i była przyjaciółka Panny Młodej. W tym momencie dochodzi do tragedii! Świeżo upieczona żona zostaje zamordowana.  

Film z cyklu: w tym domu (tudzież statku) znajduje się morderca, a Herkules Poirot, który za wszelką cenę chcę odnaleźć winnego śmieci pięknej Linnet ( w tej roli Gal Gadot).

Czemu Wam go polecam?

Bo mi się bardzo podoba! Myślałam, że nie zaciekawi mnie, ale oglądałam go w napięciu! Z jednej strony trzyma w napięciu, bo kto jest mordercą, a z drugiej strony jak ogląda się uważnie to zakończenie Was nie zaskoczy. Trochę pod tym względem było małe rozczarowanie.  No, ale mimo wszystko polecam!


No to Kochani ja Wam życzę udanego sierpnia, przyjemnej pogody, owocnych plonów, a Wy trzymajcie kciuki, żeby wszystkie moje plany urlopowe wypaliły!

Do następnego!


#181 Mój Vinted - czyli chcę dać moim ubraniom drugie życie

#181 Mój Vinted - czyli chcę dać moim ubraniom drugie życie

 Hejka!

Co robicie z ubraniami,  w których już nie chodzicie, ale szkoda Wam ich wyrzucić? Czy oddajecie je potrzebującym lub po znajomych czy  może sprzedajecie. 

Ja osobiście sprzedaję, bo tak mi jest wygodnie no i jak ubranie jest jeszcze całkiem dobre to czemu mam  na nim nie zarobić.  Po znajomych i rodzinie nie chce mi się tachać tych ubrań, a oddanie dla potrzebujących... Jestem co do tego lekko uprzedzona. Jak bym miała to zrobić to chciałabym wiedzieć, że moje rzeczy na pewno się przydadzą tym osobą, więc oddawanie ich na jakąś zbiórkę czy o zgrozo do kontenera, nie wchodzi w grę.   



Swoje ubrania sprzedaję na Vinted za dosłownie groszowe kwoty. Najdroższą rzecz, którą mam wystawioną są buty za 20 zł. Nówki, sztuki, nie śmigane! Tak reszta rzeczy wystawiam po 5-10 zł. 

Dlaczego takie ceny?  Ubrania są w większości bardzo dobrym stanie,  nie które mają tylko jakieś drobne uszkodzenia czy plamki. Ogólnie chcę się po prostu pozbyć z szafy starych ubrań, które mi tylko leżą, bo w nich nie chodzę.  Niskie ceny mają pomóc mi zrobić to jak najszybciej. 




Jeśli chcecie to Was zapraszam na Vinted -> Madzioszek.90. Może akurat wpadnie Wam coś w oko:) 

Z chęcią zobaczę i Wasze szafy. Szukam też fajnych ubrań. Podajcie swoje nazwy w komentarzach! 


Do następnego!

Copyright © 2014 MADZIOSZEK , Blogger